W
gruncie rzeczy miała wszystko. Pieniądze, pracę, dom, narzeczonego. Czego
chcieć więcej? Ale jakby przyjrzeć się bliżej to jej życie w tym momencie wcale
nie było usłane różami. Świat show biznesu nie był miejscem, w którym żyje się
łatwo, prosto i przyjemnie. Z jednej strony pieniądze mogą dużo załatwić, ale
nie zawsze i nie wszystko.
Lilly poznała Jamesa na jednej z gal, na których wręczane są nagrody filmowe. Była fotografem z wyrobioną marką, więc często zapraszano ją na tego typu imprezy. James, przystojny aktor, odbierał jedną z wielu nagród. Coś zaiskrzyło. Sprawy potoczyły się w szybkim tempie. Teraz był już jej narzeczonym. Kochała go i miała nadzieję, że ten związek da jej dużo szczęścia. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że los płata figle, a życie pisze dla nas często niechciane scenariusze. Od pewnego czasu jej narzeczony stawał się coraz bardziej agresywny. Przyczepiał się każdego, nawet najdrobniejszego szczegółu. A to źle wyprasowana koszula, nie ten smak soku na śniadanie. Nie były to zaczepki skierowane wprost do Lilly, ona nie robiła tych rzeczy osobiście, mieli przecież służbę. Ale i tak cała złość zaczęła skupiać się na niej. James coraz częściej sięgał po alkohol. Odreagowywał w ten sposób trudne dni zdjęciowe. Nawet nie pamiętała kiedy pierwszy raz ją uderzył. Po tych awanturach zawsze ten sam scenariusz, jak w filmie. Kwiaty, przeprosiny, błaganie o wybaczenie. Myślała, że będzie umiała powiedzieć dość, ale kochała go przecież i wierzyła naiwnie, że się zmieni. Za każdym razem brakowało jej siły by odejść.
Po jednej z awantur miała rozcięty łuk brwiowy, James wezwał doktora Williama Rusha, który miał to załatwić w dyskretny sposób, aby nie zaszkodzić gwieździe kina. Czy jedno spotkanie może odmienić całe życie? Wtedy jeszcze nie wiedziała, ale tak…
Lilly poznała Jamesa na jednej z gal, na których wręczane są nagrody filmowe. Była fotografem z wyrobioną marką, więc często zapraszano ją na tego typu imprezy. James, przystojny aktor, odbierał jedną z wielu nagród. Coś zaiskrzyło. Sprawy potoczyły się w szybkim tempie. Teraz był już jej narzeczonym. Kochała go i miała nadzieję, że ten związek da jej dużo szczęścia. Jeszcze wtedy nie wiedziała, że los płata figle, a życie pisze dla nas często niechciane scenariusze. Od pewnego czasu jej narzeczony stawał się coraz bardziej agresywny. Przyczepiał się każdego, nawet najdrobniejszego szczegółu. A to źle wyprasowana koszula, nie ten smak soku na śniadanie. Nie były to zaczepki skierowane wprost do Lilly, ona nie robiła tych rzeczy osobiście, mieli przecież służbę. Ale i tak cała złość zaczęła skupiać się na niej. James coraz częściej sięgał po alkohol. Odreagowywał w ten sposób trudne dni zdjęciowe. Nawet nie pamiętała kiedy pierwszy raz ją uderzył. Po tych awanturach zawsze ten sam scenariusz, jak w filmie. Kwiaty, przeprosiny, błaganie o wybaczenie. Myślała, że będzie umiała powiedzieć dość, ale kochała go przecież i wierzyła naiwnie, że się zmieni. Za każdym razem brakowało jej siły by odejść.
Po jednej z awantur miała rozcięty łuk brwiowy, James wezwał doktora Williama Rusha, który miał to załatwić w dyskretny sposób, aby nie zaszkodzić gwieździe kina. Czy jedno spotkanie może odmienić całe życie? Wtedy jeszcze nie wiedziała, ale tak…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz